Moja łazienka na plastikowym odwyku – czyli jak wyprosiłam tony plastiku
Pewnego wtorkowego poranka, podczas rutynowej próby znalezienia kremu pod oczy, przeżyłam objawienie. Nie było to jednak objawienie natury duchowej, o…
Pewnego wtorkowego poranka, podczas rutynowej próby znalezienia kremu pod oczy, przeżyłam objawienie. Nie było to jednak objawienie natury duchowej, o…
Twoje biurko to strefa zero. Pustynia pomysłów, na której jedynym bytem poruszającym się z własnej woli jest kłębek kurzu tańczący…
Mój codzienny „dojazd” do pracy trwa jakieś piętnaście sekund. To dystans od łóżka do rogu salonu, w którym upchnęłam swoje…
Zanim moje mieszkanie zaczęło przypominać cokolwiek godnego Pinteresta, było królestwem beżu. Beżowe ściany, beżowa kanapa, beżowe dywany. Bezpieczne, nudne i…
